Chciałabym pokazać Wam wszystko, lecz nie sposób.
Duuużo tego było.
A jak to się zaczęło?
Kiedy moje dzieci były małe, wspólnie robiliśmy z papieru i żelek kolorowe ozdoby na okna.
Później mój synuś zainspirował mnie i powstała pierwsza decoupagowa pisanka.
Zdjęcia swoich "tworków" zaczęłam robić kilka lat później.
Były to butelki.
Oto jedna z pierwszych. Uwielbiam kwiaty i anioły, a w połączeniu z bluszczem?
Myślę, że jak na początki, było całkiem ok. A Wy co na to?
Pomyślałam, że zrobię krótki przegląd tego, co do tej pory zrobiłam i zostało uwieńczone na zdjęciach, bo większość u ludzi, a zdjęć niestety nie ma.
Oglądajcie więc i komentujcie proszę.
A to jeszcze kilka kolażyków utworzonych z moich prac.












Piękne te Twoje filcowanki! Może się kiedyś nauczę... :) Sama kupiłam trochę wełny czesankowej, ale zabieram się do filcowania jak pies do jeża ;) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń